[ Pobierz całość w formacie PDF ]

 Och, nie! Zapomniałam paniom powiedzieć, że panie Bradbury Scott zaprosiły
mnie do siebie na jedną czy dwie noce.
 Rozumiem. To wspaniale. Dużo wygodniej. W hotelu właśnie pojawiła się jakaś
hałaśliwa grupa.
 Może wpadłyby panie po obiedzie na kawę?  zaproponowała Clotilde.  Jest
ciepły wieczór. Niestety, nie możemy zaprosić pań na obiad, gdyż niewiele mamy w
domu, ale gdyby zechciały panie przyjść na kawę&
 To bardzo miłe z pani strony. Przyjdziemy, z przyjemnością  dziękowała
Cooke.
74
21.
ZEGAR WYBIJA TRZECI
1
Cooke i Barrow przybyły dokładnie o ósmej czterdzieści pięć. Jedna ubrana na
beżowo, druga na oliwkowo. Podczas obiadu Anthea chciała się dowiedzieć od
Marple czegoś więcej o tych paniach.
 To dziwne, że nie pojechały dalej z wycieczką  powiedziała.
 Och, nie. Myślę, że to całkiem naturalne  zauważyła Marple.  Wydaje mi
się, że mają po prostu jakiś konkretny plan.
 Co pani rozumie przez plan?  spytała Glynne.
 Zawsze są przygotowane na wszelkie ewentualności i wiedzą, jak sobie radzić
w różnych sytuacjach.
 Czy uważa pani, że były przygotowane na morderstwo?  zainteresowała się
Anthea.
 Wolałabym  zwróciła się Glynne do Anthei  abyś nie mówiła o tym wypadku
jak o morderstwie.
 Ależ bez wątpienia to było morderstwo  powiedziała Anthea.  Ciekawe
tylko, kto go dokonał. Pewnie któraś z dawnych uczennic, która nienawidziła jej
z jakiegoś powodu.
 Uważa pani, że nienawiść przetrwałaby tak długo?  spytała Marple.
 Wydaje mi się, że można nienawidzieć całymi latami.
 A ja myślę  powiedziała Marple  że nienawiść wygasa dość szybko. Można
starać się ją sztucznie podtrzymywać, ale to się nie udaje. Nienawiść nie jest
tak silna jak miłość.
 A może pani Cooke z panią Barrow dokonały morderstwa?
 Dlaczego tak myślisz Antheo? Naprawdę, nie rozumiem  obruszyła się Glynne.
 To takie miłe kobiety.
 Jest w nich coś tajemniczego. Nie sądzisz?  Anthea zwróciła się do
Clotilde.
 Chyba masz rację  zgodziła się Clotilde.  Zachowują się trochę sztucznie,
jeśli wiesz, co mam na myśli.
 Roztaczają wokół siebie złowróżbną atmosferę  dodała Anthea.
 Zawsze miałaś bujną wyobraznię  zauważyła Glynne.  W każdym razie wtedy
szły ścieżką poniżej. Pani je widziała, prawda, pani Marple?
 Prawdę powiedziawszy, nie mogłam ich widzieć  odparła Marple.
 To znaczy&
 Pani Marple nie była na wycieczce. Była wtedy w naszym ogrodzie  wyjaśniła
Clotilde.
 Oczywiście, zapomniałam.
 To był piękny dzień  powiedziała Marple.  Jutro z rana będę musiała
wybrać się raz jeszcze, aby obejrzeć tę zachwycającą masę białych kwiatów
rosnących obok tego wzniesienia. Zaczynały dopiero kwitnąć. Teraz musi być tam
cudownie. Zawsze będę wspominała te kwiaty jako część wizyty tutaj.
 Nie znoszę ich  powiedziała Anthea.  Musimy się tego pozbyć. Chciałabym
zbudować tam znowu cieplarnię, jeśli, oczywiście, będziemy miały wystarczającą
ilość pieniędzy.
 Nic nie będziemy z tym robić. Zostanie, jak jest. Po co nam cieplarnia?
Lata miną, zanim coś się urodzi.
 Przestańmy się kłócić  zakończyła dyskusję Glynne.  Przejdzmy do salonu.
Zaraz przyjdą panie na kawę.
W tym momencie pojawiły się Cooke i Barrow. Clotilde wniosła tacę z kawą.
Rozlała do filiżanek i podała gościom. Następnie przyniosła jedną filiżankę dla
Marple. Gdy ją podawała, Cooke pochyliła się nad nią i powiedziała:
 Wydaje mi się, że nie powinna pani& niech pani mi wybaczy, że się wtrącam,
ale kawa o tej porze? Będzie miała pani kłopoty z zaśnięciem.
 Tak pani uważa?  zdziwiła się Marple.  Jestem przyzwyczajona do picia
kawy o tej porze.
 Ale to jest bardzo mocna kawa. Doskonała, ale dla pani chyba za mocna.
Radziłabym jej nie pić.
75
Marple spojrzała uważnie na Cooke. Była wyraznie przejęta. Farbowane włosy
opadły, zasłaniając jej połowę twarzy. Nieznacznie przymrużyła jedno oko.
 Rozumiem  powiedziała Marple.  Może ma pani rację. Zna się pani na
diecie?
 O tak, dużo na ten temat czytałam. Przeszłam także kurs żywienia.
 Nie mają panie fotografii tej dziewczyny?  Marple zmieniła temat,
odsuwając na bok filiżankę.  Verity Hunt, tak? Pan Brabazon dużo o niej mówił.
Bardzo ją chyba lubił.
 Och, lubił wszystkich młodych ludzi  powiedziała Clołilde. Wstała, [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lastella.htw.pl
  •