[ Pobierz całość w formacie PDF ]
zarówno przeciwko Rzymowi, jak i Bizancjum. Rozwijają imponującą działalność apostoł-
ską, docierając na Półwysep Apeniński do Toskanii i Lombardii, a także do południowej Francji. Na-
potykają grunt szczególnie podatny, na którym wyrasta potężna herezja katarów (od greckiego słowa
czysty"), którzy we Włoszech północnych, Bośni i Dalmacji nazywają się patarynami, zaś na
południu Francji albigensami.
yródła, jak powiedzieliśmy, są skąpe. Wyliczymy główne. Interrogatio Johannis (albo Scenę Secrete),
apokryf z XIII wieku, fałszujący, jak dopisała ręka inkwizytora, Ewangelię św. Jana. Tematem jest
rozmowa Jana z Chrystusem w niebie, która dotyczy takich problemów, jak upadek szatana, jego
rządy, stworzenie świata i człowieka, zejście na ziemię Jezusa Chrystusa i Sąd Ostateczny. Tekst ten o
wielu pięknościach jest wcześniejszy od kataryzmu łacińskiego, a jego treść wskazuje na wyrazne
bogomiłskie pochodzenie. Do naszych czasów dochowały się dwie wersje: jedna, tzw. z Carcassonne,
znajdująca się w znakomitym zbiorze dokumentów, zwanym Collection Doat", druga, wersja
wiedeńska.
Jedynym zachowanym dziełem teologicznym katarów jest Liber de duobus principiis, pochodzący z
końca XIII wieku. Tekst daleki jest od scholastycznej solidności wykładu ujętego w rygorystyczne
rozdziały i paragrafy. Zawiera ważną doktrynalnie i najbardziej interesującą filozoficznie część o
wolnej woli, a także kosmologię i polemiki. Te ostatnie świadczą o tym, że kataryzm : nie był
bynajmniej prądem jednolitym, ale rozpadał \ się na szkoły i co najmniej dwa skrzydła dualistów:
; umiarkowanych i bezwzględnych. Autor traktatu I (uczeni domyślają się, że był nim Włoch Jan z
Lu- ';« go) stoi na stanowisku absolutyzmu bezwzglÄ™d- j|
nego, przyjmującego, że Zło jest tak samo wieczne jak Dobro, ontologicznie mówiąc byt i nicość, po-
jęte także jako siły kosmiczne, istniały zawsze. Wszelako, trzeba to podkreślić, polemiki katarów
miały charakter sporów w rodzinie i oponenci rezygnowali z morderczej broni anatemy.
Wreszcie Rytuał katarów traktat liturgiczny, który dotarł do nas w dwu wersjach; tzw. lyońskiej w
langue d'oc i florenckiej po łacinie. Historycy religii nie zawsze poświęcają należytą uwagę sprawom
rytuału, a przecież w nim właśnie, a nie w koncepcjach teologicznych, najwyrazniej odczytać można
stopień spirytualizacji badanej religii. Otóż, liturgia katarów przykuwa swą ogromną surowością i
prostotą. Odrzucali oni większość sakramentów, np. małżeństwo, co było konsekwencją ich
negatywnego stosunku do spraw cielesnych. Dopuszczali jednak coś, co nazwalibyśmy dzisiaj ślubem
cywilnym, i stąd w rejestrach inkwizytorów pojawia się często słowo amasia, czyli konkubina (w
odniesieniu do żony katara). Spowiedz była powszechna, a najważniejszym sakramentem było
consolamentum chrzest duchowy, udzielany tylko dorosłym osobom, i to po długim okresie
przygotowania, modłów i postów. Ten, który go przyjął, przechodził z licznej rzeszy wierzących" do
wąskiej i zdecydowanej na wszystko elity doskonałych".
Uroczystość odbywała się w domu prywatnym. Zciany bez ozdób, malowane były wapnem, parę
prostych sprzętów, stół nakryty śnieżnobiałym obrusem. Ewangelia i zapalone świece. Kandydat na
doskonałego" wyrzekał się wiary katolickiej, zobowiązywał się nie jeść mięsa ani innych pokarmów
pochodzenia zwierzęcego, nie zabijać,
nie przysięgać, wyrzekał się także wszelkich związków cielesnych. Dobra oddawał Kościołowi kata-
rów. Odtąd całkowicie poświęcał się pracy apostolskiej i czynom miłosiernym, zwłaszcza niesieniu
pomocy chorym, co jest pewnym rysem paradoksalnym u ludzi, którzy gardzili ciałem. Zlubował też
uroczyście nie zaprzeć się nowej wiary i historia przekazała tylko trzy nazwiska doskonałych",
których przeraził ogień stosu.
W rytuale katarów nie znajdujemy żadnych rysów magii, inicjacji czy gnostycyzmu. Było to raczej,
jak słusznie sądzi Dondaine, nawiązanie do starej tradycji pierwszych wieków chrześcijaństwa.
Streszczenie doktryny katarów wymaga powołania subtelnego aparatu pojęć teologicznych, co
znacznie przekracza zakres tej pracy. Ograniczyć się więc trzeba do popularnego opowiedzenia
zasadniczych tez.
Renę Nelli wydawca, tłumacz i komentator tekstów katarów, twierdzi, że zasadnicza różnica
między kataryzmem a katolicyzmem polegała na tym, że dla Kościoła Rzymskiego Zło było karą za
grzechy i pozostawało w pewnym sensie w dyspozycji Boga, podczas gdy dla katarów Bóg cierpi
wskutek Zła, ale nikogo nim nie karze. Dziełem szatana upadłego, pierworodnego syna Boga, jest
świat zmysłowy, a także człowiek, który jest aliażem bytu i nicości. Piekła nie ma, są natomiast
reinkarnacje, w czasie których jednostka gubi swoją cielesność, wspina się do światła albo pogrąża w
złej materii. Katarowie odrzucali Stary Testament (Bóg Mojżesza był dla nich synonimem Demona) i
[ Pobierz całość w formacie PDF ]