[ Pobierz całość w formacie PDF ]

nowana.
być szczera, to zapomniałam go włożyć, a mama nie pytała. Była
- Rozmową z twoimi rodzicami, ślubną ceremonią czy
zbyt zaskoczona, żeby pamiętać o pierścionku.
w ogóle naszym małżeństwem?
Nick nie słyszał chyba ani słowa z tego, co powiedziała.
- Wszystkim naraz.
Omiótł ją uważnym spojrzeniem. Felicia zdrętwiała, gdy ruszył
Felicia nagle zaczęła się obawiać, czy nie zachowuje się zbyt
w jej stronę, on jednak przeszedł obok. po drodze biorąc od niej
bezpośrednio. Vincent Antonelli życzy sobie przecież, by była
butelkę.
miła dla Nicka.
- Gdzie jest korkociąg?
Tymczasem Nick nalał wina i podał jej kieliszek.
- W drugiej szufladzie od dołu - odrzekła z ulgą.
- Może na pociechę wypijemy - zaproponował. - To mi się
Znów wyczuła woń wody kolońskiej. Przywiązywała wagę do
wydaje całkiem nieszkodliwe, a tobie?
czystości, lubiła ładne zapachy. Nick pachniał bardzo przyjem-
- Mam nadzieję, że nie obraziłam cię tym, co powiedziałam.
nie, wręcz ponętnie.
- Czym miałabyś mnie obrazić. Ludzie biorą pieniądze za
- Wstydziłaś się, prawda? - spytał, biorąc korkociąg do ręki.
wykonaną pracę. To wcale nie musi znaczyć, że ją lubią.
- Słucham?
Był złośliwy. Felicia już zamierzała odpłacić mu pięknym za
- Dlatego zapomniałaś o pierścionku.
nadobne, ale ugryzła się w język.
- Ach.
- No to na pociechę - powiedziała.
Nie dodała nic więcej, więc spróbował jeszcze raz:
Stuknęli się kieliszkami i wypili. Musiała przyznać, że wbrew
- Dlatego?
woli poddaje się urokowi Nicka Mondaviego.
Gdy wrócili do salonu, wybrała miejsce na dwuosobowej - Uparty jesteś.
sofce, a Nick usiadł obok niej i otoczył ją ramieniem. Po chwili, - Mąż powinien znać żonę, nie sądzisz? Nie
jakby mimowolnie, musnął kosmyki opadające jej na kark. Gest było sposobu na uniknięcie tego tematu.
był całkiem niewinny, mimo to przebiegł ją dreszcz.
- Zgoda, Nick, powiem ci. - Nałożyła sobie pieczarek. -
- No to powiedz mi, dlaczego nie masz męża i gromady
Piętnaście lat temu byłam zaręczona. Moi rodzice planowali
dzieci czepiających się fartucha.
wesele dla połowy North Beach. Pojechaliśmy do kościoła. Byli
- Nie wiem - odparła, przełknąwszy ślinę. - Jakoś się nie
wszyscy moi krewni i przyjaciele. Czekaliśmy długo, ale Johnny
złożyło.
się nie pokazał, nie stawił się na ślub. Jesteś zadowolony?
- Chcesz powiedzieć, że nigdy nie spotkałaś wymarzonego
- To było dawno.
mężczyzny?
- Od tamtej pory nikogo nie miałam.
Poczuła się okropnie. Pytanie nie było ani niestosowne, ani
- Czy wiesz, dlaczego on zniknął?
niegrzeczne, ale nie lubiła rozmawiać o Johnnym.
- Och, tak, w końcu się dowiedziałam. Johnny był maklerem.
- Można to tak nazwać.
Pracował w renomowanym biurze, ale tracił mnóstwo pieniędzy
- Mężczyzni w Kalifornii muszą być bardzo nieśmiali. Trud-
na hazard, o czym nie miałam pojęcia. Siedział w długach po
no mi uwierzyć, że ktoś taki jak ty pozostaje w wolnym stanie.
uszy, tak w każdym razie twierdzili potem jego przyjaciele. Po-
Postanowiła uznać to za komplement.
dobno kiedy wystawił mnie do wiatru, było tego z górą sto
- Dziękuję.
tysięcy dolarów. Wierzyciele grozili mu, zdaje się, ucięciem
- Mówię szczerze. - Znów przesunął palcem po jej szyi.
palca czy czymś podobnym, jeśli w dzień ślubu nie zjawi się
Odruchowo drgnęła. Spojrzała na stół.
z dwudziestoma pięcioma tysiącami. Rozumiem więc, że się bał,
- Może coś zjemy - zaproponowała. - Przyniosę zakąski,
nie rozumiem tylko, dlaczego nawet do mnie nie zadzwonił.
a ty usiądz do stołu.
- Co za okropne przeżycie.
Podała mu swój kieliszek, omal nie wylewając przy tym wina,
- Od tamtej pory jestem nieufna.
i uciekła z pokoju. W kuchni przekonała się, że policzki jej pło-
- Czyli jeden łobuz zrujnował ci życie.
ną, a co gorsza, nie może złapać tchu. Co się z nią dzieje? Prze-
- Nie wiem. Po prostu nie było potem nikogo, kto wydałby
cież nic jej nie zrobił, tylko jej dotknął.
mi się ważny.
Potrzebowała czasu, żeby wziąć się w garść. Zapełniwszy
- Musiałaś bardzo go kochać
półmisek, wróciła z nim do pokoju. Nick pomógł jej usiąść,
Nie podobało jej się to wypytywanie. Widocznie uważał, że
a potem zajął miejsce po drugiej stronie stołu.
przez małżeństwo zyskał do niej pewne prawa.
- Częstuj się - powiedziała, nie patrząc mu w oczy. Wziął
- Johnny chyba na to nie zasługiwał, ale tak, kochałam go.
trochę pieczarek, oliwek i salami.
Zrobiłabym dla niego wszystko, nawet uciekłabym do Meksyku
- Spotkałaś kiedyś mężczyznę swoich marzeń? - spytał.
albo jeszcze dalej.
Westchnęła z irytacją.
- Ale nie poprosił cię o to.
- Chyba mam już na zawsze jakąś skazę. Może powinnam
- Nie.
- Miałaś od niego potem jakieś wiadomości? - spytał, wkła- Areszcie się do tego przyznać.
- Póki jeszcze mogę zmienić zdanie? - spytał z uśmiechem.
dając pieczarkę do ust.
- Jeśli chcesz, to możesz.
- Nie.
- Ten twój Johnny głęboko cię zranił, prawda?
Nick jadł bez słowa. Zdaje się, że rozważał, czego nowego się
- Bardziej, niż się do tego przyznaję. [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lastella.htw.pl
  •